Friday, June 21, 2013

Asymmetric skirt, white sneakers


t-shirt: asos, skirt: h&m trend, sneakers: Reebok Classics

Finally I bought some shoes, that I can wear whole day and everyday. I don't know what more can I write, maybe just that I'm waiting for holidays (just one week!) and I promise, that I'll be more active.
And of course you all already know, that Isabel Marant'll be next guest designer f6r H&M? I'm not sure if I'm happy or excited, but I really like her pre fall collection, so maybe... we'll see in November.
/W końcu kupiłam buty, w których mogę chodzić cały dzień i nie kończy się to milionem odcisków (w zasadzie to nie kończy się to żadnym odciskiem, nareszcie). Nie chcę się bez sensu produkować, więc napiszę tylko, że czekam na wakacje (jeszcze tylko tydzień) i podczas nich mam zamiar pisać trochę częściej. Choć w zasadzie przy tej częstotliwości nawet pisanie raz na tydzień to bardzo często.
Oczywiście wszyscy już słyszeli, że następnym projektantem gościnnym H&M będzie Isabel Marant? Właściwie nie wiem czy się cieszę albo jestem podekscytowana, bo nie jestem jej wielką fanką (kojarzy mi się z frędzlami i sportowymi butami na koturnie, więc pewnie dlatego), ale z drugiej strony jej kolekcja pre fall była naprawdę ciekawa, więc może... zobaczymy w listopadzie.

Saturday, June 1, 2013

Perfect white t-shirt



 t-shirt: asos (this one), pants,shoes: zara

It may sound a little bit ridiculously, but I was looking for a white t-shirt like this for about month (ok, it's usually not a long time but it comes about white tee, so it is). Yes, there are white t-shirts in every store, but I wanted mine to be perfectly how in my mind and I was ready to pay for it much more as usually. When I found one on Asos, I wasn't sure if buy it. I was worried about it's quality and if I would waste my money. But I took the risk and when they (because I bought two) came to my home I was really suprised and happy, because they're more than perfect. Now I've had them for about half a year and I can say, that I've never had anything better. They're perfect. That's all.
/To może brzmieć dziwnie i/lub śmiesznie, ale szukałam takiego białego t-shirtu ponad miesiąc (ok, to normalnie nie jest bardzo długo ale to biały t-shirt, więc w tej sytuacji brzmi jak lata świetlne). Wiem, że są wszędzie ale ten, który chciałam kupić musiał być konkretnie taki, jaki sobie wymyśliłam i naprawdę byłam skłonna zapłacić za niego o wiele więcej, niż zazwyczaj płaci się za białe t-shirty. Kiedy znalazłam ten na Asosie nie byłam do końca pewna, czy go kupować, bo martwiłam się o jakość i nie chciałam stracić pieniędzy (bo zrobiłam to wystarczająco dużo razy "inwestując" w t-shirty z h&m), ale w końcu zaryzykowałam i kiedy doszły byłam najszczęśliwsza na świecie. Poważnie, są (bo skoro już się zdecydowałam, to kupiłam od razu dwa) lepsze niż cudowne. W tej chwili mam je od około pół roku i nie stało się z nimi zupełnie nic - wyglądają tak, jakby dopiero co przyszły, a uwierzcie mi, są używane naprawdę często. 

Tuesday, May 21, 2013

White eyeliner



eyeliner: inglot nr 76, t-shirt: thrifted

I don't look really good with black eyeliner (ok, let's be honest, I look bad) but some time ago I found this white one in Inglot (did you know, that this is a polish brand?). I think that this is a really good alternative and I also like that it looks little bit strange.
/Nie wyglądam zbyt dobrze (ok, wyglądam po prostu źle) z czarnym eyelinerem, ale jakiś czas temu znalazłam w Inglocie biały (w ogóle, wiecie, że to polska marka?). Myślę, że to ciekawa alternatywa, a poza tym lubię w nim to, że wygląda trochę dziwnie i inaczej.

Tu znajdziecie kilka rzeczy, które sprzedaję.


Saturday, April 27, 2013

White everything, clear clutch



blouse: sporting goods shop (this one is from decathlon), pants: zara (old), shoes: mango (you can still get them here), clutch: zara

Finally is enough sunny and warm to wear white clothes! I really don't like wearing white when it's raining or something, because I'm the one who always must get dirty (that's why I can wear white pants only one time and then I must wash them again).
Last time I recognized, that clothes in sporting goods shops are really good quality and cheap at the same time. I always liked Decathlon because of their sports stuff and now also because of their clothes.
/W końcu jest na tyle ciepło i słonecznie (i sucho), że mogę nosić białe ubrania. Naprawdę nie lubię ubierać się na biało kiedy pada deszcz/śnieg/grad/cokolwiek bo jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym się nie ubrudziła (choć nawet gdy jest sucho białe spodnie nadają się do założenia tylko raz, ale brak kałuży znacznie wydłuża czas w którym są czyste).
Ostatnio szukając białej bluzki z długim rękawem pomyślałam o Decathlonie. Rzeczy tam sprzedawane mają naprawdę dobrą jakość, a przy okazji -jak na taką jakość- są wyjątkowo tanie. Zawsze lubiłam Decathlon ze względu na ich sprzęt sportowy, a teraz też ze względu na ubrania; marka Domyos jest naprawdę godna polecenia.

Tuesday, April 16, 2013

Long black jacket, clear accessories

 
jacket: second hand (Vila), pants, sunglasses: h&m, bag: zara, shoes: mango (you can still find them here)

I think that last month was really good, if it comes about things which I wanted to buy. I finally found perfect long jacket (I was looking for this really long time), clear clutch and sunglasses and those white beauties from mango. Now I'm done for shopping for next x months. 
/Zeszły miesiąc był naprawdę udany, jeśli chodzi o rzeczy, które chciałam kupić. W końcu, po pół roku poszukiwań, znalazłam długi płaszcz (poważnie, szukałam chyba wszędzie, i ostatecznie allegro jak zwykle mnie nie zawiodło), przezroczystą torebkę (całe szczęście, bo już miałam ryzykować zrobienie jej sama) i okulary i te przepiękne buty z mango (tak się bałam, że już ich nigdzie nie znajdę!). Koniec z zakupami przez najbliższe x czasu.

Friday, November 9, 2012

Favourite magazines




 I really, really love books, but what about it when I read too slow and don't have enought time for it (ok, maybe I have but I'm too unorganized). So I hope that one day I can write a post about my favourite books. I mean about fashion, because except it I read almost only cookbooks and guides (I can't do anything with it, I love reading all these advices). But now about magazines.
/Uwielbiam książki, ale co z tego, skoro mam na nie za mało czasu (ok, mam mnóstwo czasu tylko jestem beznadziejnie zorganizowana) i do tego od niepamiętnych czasów czytam strasznie wolno. Mimo to mam nadzieje, że kiedyś uda mi się zrobić post o książkach. Oczywiście mam na myśli te o tematyce modowej, bo oprócz nich czytam właściwie jeszcze tylko książki kucharskie i poradniki (to beznadziejne, ale tak strasznie kocham poradniki!). Ale tymczasem o gazetach.

COS Magazine
What a suprise, you can find it in COS, but you can also read it here (I prefer paper version, it looks many better). Like COS clothes, magazine is really elegant and minimalistic. It was made from paper, what is not popular when it comes to shop's magazines and there are no commercials inside.. The largest part are interviews and photo shoots, but also some short texts. It's quarterly, available only in English.
/Co za niespodzianka, możecie go dostać tylko w COS, ale jeśli nie macie takiej możliwości, zawsze możecie przeczytać go na stronie internetowej (ja preferuję wersję papierową i jeśli będziecie mieli okazję ją dostać, to ja bym nie rezygnowała). Tak samo jak ubrania, magazyn jest bardzo elegancki i minimalistyczny (swoją drogą to ostatnio bardzo popularne słowo na blogach, szkoda że nie zawsze zgodne z prawdą). Jest drukowany na normalnym papierze, co nie jest zbyt popularne jeśli chodzi o gazety z sieciówek. W środku nie ma też żadnych reklam. Największą część stanowią wywiady i sesje zdjęciowe (właściwie to zazwyczaj jest jedna naprawdę duża), ale jest też kilka krótkich tekstów. Dostępny tylko po angielsku, wychodzi co sezon.

Viva! Moda
It's my favourite fashion magazine. And it really must be something more, because when I found 15 archive issues I bought them (so now I've got collection from autumn 2008). What I like are their texts - they're really good and long enought (I write about it because I love words, so how long are texts and how many information they include is important for me). But my absolutely favourite thing is part "TRENDS". There are photos from catwalk - not just clothes (and not just for women!), also bags, shoes, accesories, make up and hair. It's quarterly, available only in Polish.
/Zdecydowanie moja ulubiona gazeta o tematyce modowej. I naprawdę musi coś w tym być, skoro gdy znalazłam 15 archiwalnych numerów zastanawiałam się nad ich kupnem tylko przez chwilę i w rezultacie mam kolekcję numerów od jesieni 2008 (oczywiście jeszcze nie przeczytaną, jakżeby inaczej). Pokochałam Vivę! Moda zwłaszcza za teksty - nie tylko te długie (choć co numer jest jeden artykuł tej samej autorki, podczas którego czytania zawsze zastanawiam się, czy na pewno dobrze wybrała zawód - na szczęście ma tylko pół strony). Oprócz tego jednego tekstu wszystkie są na wysokim poziomie, przepełnione informacjami i zawsze wręcz je pochłaniam. Jednak moim ulubionym działem są "TRENDY". Są tam zdjęcia z pokazów przedstawiające najważniejsze tendencje na najbliższy sezon - nie tylko ubrania (i nie tylko damskie!), ale także torebki, buty, akcesoria, makijaż i fryzury. I oczywiście świetne sesje zdjęciowe - stylizacje właściwie zawsze są nienaganne. Kwartalnik, dostępny tylko po polsku, 12 PLN.

(SLOW
Update 19.01.14: Since like half a year I've got some problems with (SLOW) - I paid for new issue and didn't get it, and I'm not the only one who has got situation like that. So if you want to buy it - ONLY in shops, not via internet./Od prawie pół roku mam problem ze (SLOW) - zapłaciłam za numer i do tej pory go nie dostałam i w dodatku nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji (możecie poczytać komentarze na ich fanpage). Jeśli mimo tego chcielibyście kiedyś kupić jakiś numer - TYLKO stacjonarnie.
The best magazine I've ever read. It's just 4th issue, and every next is better than previous. Journalism at the highest level. They write about design, food, fashion, everyday life, emotion, culture, family and they promote polish people with talents. Every text is perfect (ok, 1st issue was the worst, so when I write 'every' I mean since 2nd issue). Every photo shoot is beautiful (and this is I think first polish magazine where in photo shoots are only clothes from polish designers). And they first purpose is to promote slow life, to think about more than money, to really live your life. I don't know what more can I say, this is absolutely amazing and you supose to be jeaouls, that it isn't international. It's monthly, available only in Polish.
/Najlepszy magazyn jaki kiedykolwiek miałam w rękach. To dopiero czwarty numer, a każdy następny jest coraz lepszy. W sztywnej okładce, drukowany na grubym papierze, praktycznie pozbawiony reklam - a jeśli już są to zawsze na temat (pod tym względem zawiódł mnie tylko numer trzeci, w którym po wewnętrznej stronie okładki była reklama garniturów - zazwyczaj jest tam wstępniak, na szczęście to tylko jeden taki przypadek). To dziennikarstwo na najwyższym poziomie. Każdy tekst jest dopracowany, zagłębia się w temat. Piszą o designie, kuchni, modzie, życiu codziennym (czasem o kontrowersjach), emocjach, kulturze, relacjach rodzinnych ale przede wszystkim promują to, co rodzime. W dziale free:zone drukowane są prace nie zawsze młodych, ale zdolnych, co numer jest też organizowana akcja (SLOW) kupuje zdjęcia - drukowane jest nie tylko te zwycięskie, ale także kilka wyróżnionych prac (w tym numerze także zdjęcie mnie z moim kotem, jako numer 4 jeśli ktoś byłby zainteresowany - no nie mogłam się nie pochwalić). W dodatku to chyba jedyna polska gazeta (nie dam sobie niczego uciąć ale tak mi się wydaje), która w sesjach zdjęciowych używa wyłącznie ubrań od polskich projektantów. Idea (SLOW) jest przedstawiona już na okładce: "Szkoda czasu na pośpiech. Magazyn ludzi świadomych." - i rzeczywiście o tym właśnie jest. O świadomym przeżywaniu swojego życia, o tym, że less is more, że warto zwolnić. Miesięcznik, dostępny tylko po polsku, 15PLN (biorąc pod uwagę ilość i jakość artykułów ta cena jest śmieszna).

LABEL. ADDICTED TO DESIGN.
Here I've got a problem. This magazine is almost only about desing and art and it isn't my piece of cake so I can't write that there are enought information. Until now there are only two issues, so I thint that if somebody is interested in design can buy it and try. In my opinion there are too much short information which actually don't contain information. But interviews and longer texts are really good and photo shoots are really interesting (awesome outfits and many clothes are made by polish designers). This magazine isn't for me, but I think that it's good to try it. It's quarterly, every texts are in Polish and English, 20PLN.
/Tu mam problem. Magazyn jest właściwie całkowicie o designie i trochę o sztuce, a to nie jest coś czym jakoś szczególnie się interesuję więc nie umiem określić jaki jest pod względem merytorycznym. Według mnie za dużo tam depesz, ale teksty i wywiady są ciekawe i dobrze napisane. Sesje zdjęciowe są całkiem interesujące pod względem stylizacji (użyte jest w nich sporo ubrań od polskich projektantów), bardzo podoba mi się też ogólny wygląd gazety - jest bardzo przejrzysty. Niedawno wyszedł dopiero drugi numer Label, więc myślę, że jeśli ktoś interesuje się designem i kulturą ogólnie to warto spróbować. Kwartalnik, wszystkie teksty są po polsku i angielsku, 20PLN.

 If you want to know something more about this magazines - feel free to ask me.
/Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś jeszcze o tych magazynach - pytajcie.

Saturday, August 4, 2012

White faux-leather bag

 
bag: Nina Torbalewska



I bought on allegro so many cool things so I can say, that it's my favourite on-line "store". Actually this bag is not from allegro, but I found it there. I read about Nina Torbalewska, that it is "virtual alter ego of small bet with the rich tradition". And each project is a project of copyright and is handmade, so it is unique. And I must say, that this bag is amazing! I absolutly felt in love with it.
/Kupiłam na allegro już tyle super rzeczy, że mogę mu nadać miano ulubionego "sklepu" internetowego. Właściwie sama torebka nie pochodzi z allegro, to tam właśnie ją znalazłam. O firmie Nina Torbalewska owiedziałam się, że to "wirtualne alter ego niewielkiego zakładu kaletniczego z bogatą tradycją". W dodatku każdy projekt jest projektem autorskim oraz jest szyty ręcznie, więc jest niepowtarzalny. I muszę powiedzieć, że wykonanie jest idealne, torba wyjątkowo pakowna i w przeciwieństwie do zdjęcia na stronie internetowej matowa (tak jak na zdjęciu powyżej). Jestem absolutnie zakochana.