Showing posts with label OUTFITS. Show all posts
Showing posts with label OUTFITS. Show all posts

Thursday, July 3, 2014

Layers

 


dress: Rutzou (thrifted), top: thrifted, skirt: h&m, shoes: Vagabond

Wearing one colour gives really big capabities when it comes about textures or layers,which are - in my opinion - much more interesting than other colors.
This dress is exactly something for what I love thrift shops. I've finally found something from silk - trust me, dresses like this from poliester really suck.


/Noszenie jednego koloru daje - moim zdaniem - dużo ciekawsze możliwości jeśli chodzi o tekstury i warstwy. Przede wszystkim dlatego, że rezygnacja z kolorów wymaga jakiejś alternatywy i zwykle najłatwiej ją znaleźć w kroju albo materiale. Chyba zaczęłabym chodzić nago, gdyby wszystko szyto z tego samego.
Ta sukienka jest idealną definicją tego, za co kocham ciuchlandy. I w końcu udało mi się znaleźć ten typ sukienki (ok - halkę) z jedwabiu - naprawdę, ten krój i poliester to tragiczne połączenie.

Wednesday, April 30, 2014

Light / Heavy



sunglasses: zero UV, blouse: thriffted, knit, pants: h&m, shoes: Reebok Classic


I can't explain how I made it, that I have those shoes since November (!) and I didn't show them on the blog yet. But ok - here they are, the most comfortable and all-purpose shoes on the world. Maybe some of you remember, that I also have them in white version (if not, check here, here or here - oh, my long hair and white everything #nostalgic).
Some time ago, in Winter, I wrote, that I'm obsessed with silky or silky look-like clothes. Now, when it's getting hotter, I'm even more into them. I'm sure you'll understand it if only you wear them once. Moreover I like how them contrast with other materials, like for example with this heavy look-like knit.


/Nie jestem w stanie wytłumaczyć jak to się stało, że mam te buty od listopada (!) i pokazuję je dopiero teraz. Może niektórzy z was pamiętają, że mam takie same w białej wersji (jeśli nie, to możecie je zobaczyć tu, tu lub tu - ah, długie włosy i białe ubrania #nostalgia). Podtrzymuję wszystko, co o nich pisałam - to najwygodniejsze i najbardziej uniwersalne buty świata, a swoją drogą są chyba niezniszczalne biorąc pod uwagę to, ile razy prałam białe i to, że jeszcze się nie rozkleiły.
Jakiś czas temu, jeszcze zimą, pisałam, że zakochałam się w jedwabnych i satynowych ubraniach. Teraz, kiedy robi się coraz cieplej, ta miłość jeszcze się nasiliła. Zresztą - jestem pewna, że gdybyście choć raz założyli coś z tego materiału, zrozumielibyście o czym mówię. Poza tym podoba mi się, jak kontrastuje on z innymi, jak na przykład tutaj, z grubo plecionym swetrem.

Thursday, April 24, 2014

Fashion Revolution Day

dress: borska


Today is an anniversary of Bangladesh's tragedy, when the Rana Plaza factory complex collapsed. I'm not sure if you remember, or even know about it, but here in Poland it was an important topic, because polish company LPP produced their clothes there. There were some protests, some ideas of boycott, but now, year after that tragedy, do we care as much as a year before? Time passes, we buy even more and how many of us actually care about the whole process of production clothes we wear?

So today Fashion Revolution makes an action "Who made your clothes?". It is excuse to ask producents of our clothes who made them - made, means not only sew together, but also who grew for example cotton for it - this is a question about the whole production process. Maybe actions like this one wouldn't bring as big results as we'd like to, but I think, that they're important simply for us. They make us (or even me) think little bit more about what we wear. I think, that this quote from Fashion Revolution site'll be the best explanation for what I mean: "Your clothes already tell a story about who you are. Now they can tell a better one.".

I'll answer the question "Who made this?" by myself. I'm wearing dress, which the polish designer borska made special for my ask. It was my prom dress, but I wanted to buy something versatile, what I can wear also later. I think, that it was enough elegant to wear it at the prom but at some time enough simple to wear it without any reason. And it was made from material like neoprene (which I realli like), but it's little bit softer. Isn't it cool to know, who made stuff you're wearing?

You can still join the "Who made your clothes?" action on instagram, facebook or twitter. You'll find all instructions at Fashion Revolution site (you can also read more about this action there) or in this animation.


/ Rok temu w Bangladeszu zawaliła się fabryka Plaza Factory. Nie wiem czy o tym pamiętacie (lub w ogóle o tym wiecie), ale była to dość głośna sprawa, bo okazało się, że swoje ubrania szył tak polski koncern LPP (dokładniej: w ruinach znaleziono metki Croppa). Były protesty, propozycje bojkotu, ale teraz, rok po tej - jakby nie patrzeć - tragedii, kto tak naprawdę o tym pamięta (zresztą wystarczy zerknąć na ten raport)? Czas mija, kupujemy coraz więcej i ilu z nas tak naprawdę przejmuje się całym procesem, w jakim  powstało ubranie, które nosi?

Dlatego dzisiaj Fashion Revolution organizuje akcję "Who made your clothes?" (czyli - w razie wątpliwości - "Kto wyprodukował twoje ubranie?"). Jest ona pretekstem do zapytania producentów ubrań, kto je robi - i "robi" nie oznacza tylko zszywania, ale też np tego, kto wyhodował bawełnę na materiał; właściwie pytanie dotyczy całego procesu produkcyjnego. Być może tego typu akcje nie przynoszą tak dużych rezultatów, jakie chcielibyśmy widzieć, ale uważam, że są ważne po prostu dla nas samych - konsumentów. Są okazją do zastanowienia się co naprawdę nosimy i ile osób uczestniczyło w produkcji tego. Właściwie najprostszym wytłumaczeniem tego, co konkretnie mam na myśli jest cytat ze strony Fashion Revolution: "Your clothes already tell a story about who you are. Now they can tell a better one.".

Ja na pytanie "Who made this?" odpowiem sama. Na zdjęciach mam na sobie sukienkę uszytą na moją prośbę przez borską. Zamawiałam ją przede wszystkim z myślą o studniówce, ale zależało mi na tym, żeby była uniwersalna. Moim zdaniem jest wystarczająco elegancka, żeby założyć ją na studniówkę właśnie, ale też wystarczająco prosta, żeby móc ją nosić bez okazji. I jest uszyta pianki (bardzo lubię ten materiał) - jest trochę jak neopren ale miększa, przez co dużo ładniej się układa i nie tworzy tych okropnych zagięć. Szczerze: czy to nie jest fajne wiedzieć, kto stworzył rzecz, którą nosisz?

Możecie cały czas dołączyć do akcji "Who made your clothes?" na instagramie, facebooku lub twitterze. Wszystkie instrukcje znajdziecie na stronie Fashion Revolution (jest tam też dużo ciekawych informacji, więc warto zajrzeć) albo w tej animacji.Ten link przeniesie was do polskiej podstrony projektu

Tuesday, January 21, 2014

(too) long-sleeved sweater & (too) big backpack



sweater: zara (on sale now), silky'look-like pants: h&m (also on sale now), t-shirt: Weekday, backpack: Hussein Chalayan x Puma (found on allegro)

Last time I'm kinda (ok, maybe little bit more) obssesed with silky-look-like everything. It's my absoultely favourite fabric these days - I've got these pants, top and dress from it and now I'm looking for a shirt, so trust me, it's obssesion. I usually don't care about trends (mostly because of the colors I wear, so white and black but also my style) but this one is one of those, with which I fall in love at first sight.
I wanted to buy backpack like my white one from BABA, actually I was thinking about the same one but in black. The only thing, which resisted me was that they're from faux leather and they're not enough big to take it to the school. One thay I looked through the offer on allegro (really, it's like dependence) and at the last page I found it. And now you can see the end of this history. I wear it daily, little bit like this sweater (but of course it unfortunately needs to be washed sometimes.

/Ostatnio jestem trochę (ok, trochę bardziej) zafascynowana wszystkim zrobionym z materiały wyglądającego jak jedwab. To naprawdę jeden z moich ukochanych materiałów od co najmniej zeszłego miesiąca - kupiłam już te spodnie, top i sukienkę, a oprócz tego w planach mam jeszcze koszulę, więc serio, to trochę obsesja. Zwykle zupełnie nie obchodzą mnie trendy (głownie ze względu na szaloną kolorystykę, czyli czarny i biały, ale też po prostu ze względu na mój styl), ale ten jest jednym z tych, które potrafią złamać tą regułę.
Chciałam kupić plecak podobny do białego, zrobionego przez BABĘ, w zasadzie zastanawiałam się nawet nad kupnem takiego samego, tylko czarnego. Jedyną rzeczą, która mnie przed tym powstrzymywała było to, że są zrobione ze sztucznej skóry i trochę za małe, żeby móc nosić je do szkoły. Któregoś dnia przeglądałam oferty na allegro (chyba zaczynam być od tego trochę uzależniona) i na ostatniej stronie znalazłam ten. Dalszą część historii widzicie na zdjęciu, uwielbiam go i noszę go codziennie - trochę jak ten sweter, z tym, że on niestety czasem musi być prany.

Nie wiem czy ktoś z was zwrócił uwagę, ale w prawym górnym rogu bloga (tuż nad etykietami) jest zdjęcie z odnośnikiem do strony konkursu Blog Roku 2013, organizowanego przez onet. Głosowanie ruszy 30.01 i potrwa do 6.02 i będzie się odbywało poprzez SMS. Byłoby mi naprawdę bardzo miło, gdybyście poświęcili dla mnie te parę złotych (nie mam pojęcia, ile to może być, ale na pewno o tym napiszę) bo nagrody są świetne, a poza tym po prostu byłoby fajnie wygrać ten konkurs. W przyszłym tygodniu zrobię jeszcze jeden wpis w którym o tym przypomnę, ale uprzedzam już teraz, że będę potrzebować waszej pomocy. Niedługo blog dobije do 10000 wyświetleń, więc to byłby super prezent z tej okazji!

Saturday, November 16, 2013

Leather midi skirt


skirt: thrifted (allegro), knit: zara, leggins: h&m, shoes: ASOS (old, similar), lips: Inglot Lipstick 278 + Inglot Lipstick with Freedom System 91
/ph. my lovely friend Wiktoria Warda

You know, I'll tell you something what will suprise you - I'm a bloger. You didn't expect it, did you? Here, on this blog, I show you a huge part myslef. You know how I look, what is my style of writing, which perfumes and lipstick I use, that my english is a tragedy, actually, you see my world (not whole, but big part of it). Our image is what the people see at the beginning, before we say something. Sharing it in the internet, where it can be valuing, needs really not just confidence, but also awareness of yourself and your style.  
Through showing you myslef I'm looking foward contact with you (not in the meaning "I'm looking for new friends" of course). It has no point when I publish even more posts and haven't got any reaction from you. I know that I might be boring, might look horrible in your eyes, but I want to know it, really. Because I want to know if making it, spending hours on preparing posts have any point. This blog without you haven't got it.

/Wiecie co, powiem wam coś nieprawdopodobnie zaskakującego - jestem blogerką. Niesamowite, nie? Tu, na tym blogu, pokazuję wam naprawdę dużą część siebie. Wiecie jak wyglądam, jaki mam styl pisania, jakich używam perfum i szminek, jeśli czytacie angielską część, to że mój angielski jest bardzo mocno średni, właściwie widzicie bardzo olbrzymi fragment mojego życia. Wizerunek jest tym, co ludzie widzą jako pierwsze, jeszcze nim cokolwiek powiemy. I pokazywanie go w internecie, gdzie jest w zasadzie na pewno wystawiony na ocenę, wymaga nie tylko jakiejś pewności siebie, ale też świadomości swojego stylu.
Poprzez pokazywanie wam siebie, szukam jakiegoś kontaktu z wami. I poważnie, to nie bardzo ma sens jeśli publikuję coraz więcej postów a z waszej strony nie ma żadnej reakcji. Wiem, mogę być nudna, pisać niezrozumiale, źle się waszym zdaniem ubierać (bo blog nie jest o mojej urodzie, więc krytyki jej w ogóle nie biorę pod uwagę), spotkałam się też z opinią, że tekst jest po prostu nieczytelny (jest już lepiej?), ale chciałabym znać waszą opinię. Bo chciałabym wiedzieć, czy robienie tego, przeznaczanie kilku godzin na stworzenie wpisu ma w ogóle jakiś sens. A tworzenie tego bloga bez waszej obecności nie ma w moich oczach go nie ma.

Monday, November 11, 2013

Oversized coat


coat: thrifted, tube: SiS, sunglasses: United Colors of Benetton, bag, leggins, gloves: h&m, shoes: ASOS (old, similar), lips: Inglot Lipstick 278 + Inglot Lipstick with Freedom System 91
/ph. my lovely friend Wiktoria Warda


I should say "sorry" because of this so long break, but actually I say it every time I do a new post. I hope that you can understand it, I really haven't got time for take some photos, because when I end my lessons there is too dark and increasing the weather sucks and it's raining or something, but ok, the biggest problem is in me.
Some weeks ago I was on FashionPhilosophy Fashion Week Poland, but let me not write more about this event. I've got really cool job which I really liked and I hope, that I'll have the opportunity to do the same thing next season. I saw the shows which I wanted to (so Joanna Startek, Natasha Pavluchenko, Michał Szulc, Nenukko, MMC Studio, Jivika Biervliet and Wojtek Haratyk) and most of the collections on the hanger, met some awesome and really nice people (usually photographers, but also journalists and designers), but what is in my opinion the biggest profit, I made my own point of view at polish fashion (and "fashion") milieu. And I confirmed my opinion that watching shows is not as good as touching and seeing the collection on the rack, but it's really interesting how good show can make a thing looking much better.
White clothes are lying in the another shelf and waiting for spring and higher temperature. I think, that black is not as bold as white, but it makes it more interesting when it comes about textures and thanks it gives more ways to wear it. The only problem is, that since spring I bought only white clothes, so now I have big deficiencies in basic things in black, like for example black t-shirt or comfortable shoes (these on the photo are not so bad, but compared to my white Reebok...)

/Powinnam znów napisać, że przepraszam że tak długo nic nie publikowałam, ale serio, piszę to zawsze, gdy tylko wstawiam nowy post. Mam nadzieję, że to zrozumiecie, naprawdę nie mam kiedy robić jakichś zdjęć, bo kiedy kończę lekcje jest już ciemno i zwykle pogoda jest beznadziejna. Choć dobra, największym problemem tak naprawdę jest tu moja samodyscyplina. Jasne, mogę pisać bez zdjęć, ale wiem, że treść z obrazkiem, nawet jednym, jest raczej przyjemniejsza.
Jakiś czas temu (uf, zdążyłam nim minął miesiąc) byłam na FashionPhilosophy Fashion Week Poland, ale nie chciałabym się na jego temat wypowiadać, bo 1. w zasadzie wszystko zostało już powiedziane (możecie poczytać u Tobiasza tu i tu, to moim zdaniem najrzetelniejsze recenzje, i przy okazji jeszcze tu, choć to trochę dołujący tekst) i 2. nie pojechałam tam po to, żeby cokolwiek relacjonować (zresztą mogłabym mówić głównie o showroomie, bo spędziłam w nim w zasadzie cały czas siedząc w Strefie Projektanta, a tam - mówiąc szczerze - ciekawych rzeczy było bardzo niewiele, zarówno jeśli chodzi o ludzi jak i projektantów sprzedających swoje kolekcje). Niemniej, to co robiłam było naprawdę fajnym zajęciem i mam nadzieję, że w następnym sezonie będę miała możliwość robić to samo. Widziałam pokazy, na których mi zależało (tj. Joannę Startek, Natashę Pavluchenko, Michała Szulca, Nenukko, MMC Studio, Jivikę Biervliet i Wojtka Haratyka), większość kolekcji na wieszaku w Strefie Projektanta właśnie, poznałam świetnych ludzi (głównie fotografów, ale też dziennikarzy i projektantów), ale największym zyskiem moim zdaniem była możliwość wyrobienia sobie własnego zdania o modowym (i "modowym") polskim światku (jasne, mogłam sobie tą opinię wyrobić wcześniej, ale to nie to samo co zestawienie ze sobą wizerunku wykreowanego w internecie z zachowaniem na żywo). Potwierdziłam też swoje zdanie, że oglądanie pokazów nie jest tak ciekawe jak możliwość dotknięcia ubrań i obejrzenia ich z bliska na wieszaku. Co nie zmienia faktu, że to jak bardzo dobra choreografia i muzyka mogą wpłynąć na odbiór ubrania jest naprawdę interesującym zjawiskiem (tak, to były pierwsze pokazy, które widziałam na żywo).
Czerń nie wydaje mi się być tak odważna jak biel, ale dzięki temu daje większe pole do popisu jeśli chodzi o tekstury i kombinacje ubrań. Jednym problemem jest to, że od wiosny kupowałam tylko białe rzeczy i przez to mam braki w czarnej bazie do tego stopnia, że nie mam nawet zwykłego t-shirtu i wygodniejszych butów - ok, te są w miarę w porządku, ale w porównaniu do białych Reeboków... 
  
 // W czwartek i piątek (14 i 15.11) w Warszawie odbywać się będzie 2. ogólnopolska konferencja naukowa organizowana przez Zespół Badań Mody i Dizajnu działający w Instytucie Kultury Polskiej na UW. Temat to ""Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego". Utopie i fantazje w modzie i dizajnie." Jeden z wykładów - o Barbarze Hoff - poprowadzi Dominika Łukoszek prowadząca bloga Modologia i naprawdę strasznie chciałam go usłyszeć (tak jak wykład inauguracyjny), ale niestety... Jestem zwolenniczką organizowania takich wydarzeń w weekendy, a nie w ciągu tygodnia, zwłaszcza, że tematy są naprawdę ciekawe. Zresztą wykładów o modzie jest raczej niewiele (poprawcie mnie, jeśli się mylę), dlatego każda zmarnowana okazja boli mnie podwójnie. Niemniej jednak wykłady na inne interesujące mnie tematy są osiągalne, więc mam zamiar się na nie wybrać. Dokładny program znajdziecie tu. Ah, i oczywiście w czwartek odbędzie się premiera kolekcji Isabel Marant dla h&m, jeśli ktoś jeszcze nie widział lookbooka to zachęcam. Kolekcja jest bardzo w stylu Isabel, niestety, zupełnie nie w moim (nic zaskakującego), chociaż ten sweter wygląda dość przyjemnie, więc może na jakiejś wyprzedaży...


I gdyby może ktoś chciał coś ode mnie kupić to zapraszam tu. Zdecydowałam się jednak sprzedać sukienkę Ani Kuczyńskiej sprzed kilku postów, choć to obraz mojej osobistej porażki, już dawno nie zdarzyło mi się zrobić nieprzemyślanych zakupów... 
 

Sunday, August 11, 2013

BABA backpack

backpack: BABA, sweatshirt, shorts: thrifted, shoes: New Look/asos (here, but you can also found them for example on ebay)

There is some awesome story connected with this backpack. One day I found BABA bags on facebook and I really liked one of her projects, but it wasn't a backpack and it was black, so it wasn't what I was looking for. But I fancied the form and decided to write to BABA's designer - Klementyna Margolis - if she would make white backpack based on this project for me. How suprised I was, when she said yes! I remember, when one time I asked one designer for making smaller bag for me and he wouldn't (and of course I understand it), but Klementyna made this new version special for me. And actually she made it really quick, because my backpack was ready after about a week and the result was much better as I though it would be. I think she is really talented, for me her projects are so fresh and it's cool, that she is so open for some ideas from customers.
But it's not the end! Now this backpack is also available in regular sale - it's really really nice for me, that Klementyna liked some of my ideas and I'm happy, that other people can also have this a w e s o m e backpack (but yeah, how cool it can be, if I were the only one on the world with this beautiful baby...). Anyway, if you also liked this one or maybe you are interested about her other projects - visit BABA's facebook page. And since Wednesday (14th of August) all her bags'll be available in SHOWROOM again, so you can buy them there (she wrote on facebook, that there will be some new projecst!).
/BABA torby znalazłam w sumie przypadkiem jakiś czas temu na facebooku (to już trochę irytujące, że wszystko znajduję przypadkiem, ale naprawdę tak jest) i bardzo spodobał mi się jeden z projektów, ale nie dość, że był workiem, to jeszcze czarnym, więc to było zupełnie nie to, czego szukałam. Jednak forma była bardzo ciekawa, więc postanowiłam zaryzykować i napisałam do projektantki BABA - Klementyny Margolis - czy mogłaby ów worek przerobić na plecak i uszyć go z białego skaju. Byłam naprawdę zaskoczona, kiedy odpisała, że tak, bo pamiętam gdy jakiś czas temu pytałam pewnego projektanta, czy mógłby uszyć jedną z toreb trochę mniejszą i nie zgodził się (i w sumie wcale mu się nie dziwię). A tu chodziło w zasadzie o stworzenie czegoś zupełnie nowego i Klementyna nie dość, że brzmiała dość entuzjastycznie, to jeszcze zrobiła to w nieco ponad tydzień a efekt przerósł moje oczekiwania. Właściwie, to plecak był dokładnie taki, jak chciałam, żeby był, a wcale tak dużo nie rozmawiałyśmy o jego wyglądzie (bo Klementyna napisała, żeby jej zaufać). W jej projektach jest coś świeżego i nowego, a ich prostota tylko to podkreśla. 
Ale, to nie koniec! Teraz ten plecak jest też dostępny w regularnej sprzedaży. To naprawdę strasznie miłe, że moje malutkie pomysły (bo w końcu czym jest doczepienie ramienia i zmiana koloru?) się spodobały i teraz też inni będą mogli mieć ten c u d o w n y plecak (chociaż ach, być jedyną na świecie z tym maleństwem...). Tak czy siak, jeśli podoba wam się ten model czy chcielibyście zobaczyć inne projekty (podobno niedługo jakieś nowości!) - koniecznie odwiedźcie fanpage BABA torby.

Tuesday, August 6, 2013

Sporty




t-shirt: Asos, shorts, cuff: h&m, bag: nina torbalewska, shoes: Reebok Classics

I know, I'm boring with those shoes and you can probably hate them, but I wore them daily, because they're really comfortable, so what should I do? But last week my jelly sandals were delivered, so it's possible, that I finally will start wearing another pair of shoes. As I wrote: maybe.
This is my usuall hairdo, to be honest - I hate long hair. I know, they look good (who cares), girly (who cares) and are destroyed (ok, I care). I really want to cut them but hm... to the 15mm? Yes,
millimeters, I'm right. But I have not enough courage to do it now.
/Tak, wiem, jestem już nudna z tymi butami ale noszę je codziennie, więc co mam zrobić? Pojawiła się nadzieja, że będę nosić inne, bo w zeszłym tygodniu w końcu przyszły buty, które zamówiłam, ale tak jak piszę: to tylko nadzieja.
Tak się zazwyczaj czeszę, bo dobra, czas się przyznać - nienawidzę długich włosów. Wiem: wyglądają dobrze (nie obchodzi mnie to), dziewczęco (tym bardziej mnie to nie obchodzi) i są zniszczone (to akurat obchodzi mnie bardzo). Naprawdę tak bardzo chciałabym je obciąć na hm... 15mm? I pewnie zrobiłabym to, ale chyba mam jednak trochę za mało odwagi.

Monday, July 22, 2013

Crop top, leather skirt


top: thrifted + little sewing, leather skirt: asos (old one), shoes: Reebok Classics

Some weeks ago I made the best thrift in my whole life, I bought so many clothes for low (really, really low) prices. I hope I can show you all of them as soon as possible (ok, maybe not all, because I bought also a jacket and leather pants and - happily - the weather is not good for them).
I like those bare bellies - hello again, 90ies! I remember when I was in kindergarten and have a navy set - crop top and skirt (or shorts, I'm not sure) - and I really like wearing it, but at first I was very ashamed. Actually, now I'm ashamed too, but as some (about fourteen?) years ago I win with it and here I am with my bare belly!
/Kilka tygodni temu zrobiłam najlepsze zakupy mojego życia (dobra, po prostu tour po ciuchlandach) i kupiłam mnóstwo super rzeczy, które chciałabym wam pokazać. Może póki co nie wszystkie, bo wśród zakupów jest też płaszcz i skórzane spodnie, więc przy obecnych temperaturach mogłabym się co najmniej ugotować (w wersji bardziej drastycznej: spłonąć), ale i na te rzeczy przyjdzie kiedyś czas (taką mam przynajmniej nadzieję).
Lubię te gołe brzuchy, witajcie znowu, lata 90.! Pamiętam, kiedy będąc w przedszkolu miałam granatowy zestaw - krótki top i spódniczkę (lub spodenki, tu się waham) - i strasznie lubiłam go nosić, choć na początku bardzo się wstydziłam. Teraz w sumie miałam tak samo, ale tak jak kilkanaście (koło czternastu? jak ten czas leci!) lat temu udało mi się zwalczyć wstyd i teraz odważnie przemierzam świat z gołym brzuchem (brzmi to co najmniej, jakby był to jakiś oddzielny byt).

Friday, June 21, 2013

Asymmetric skirt, white sneakers


t-shirt: asos, skirt: h&m trend, sneakers: Reebok Classics

Finally I bought some shoes, that I can wear whole day and everyday. I don't know what more can I write, maybe just that I'm waiting for holidays (just one week!) and I promise, that I'll be more active.
And of course you all already know, that Isabel Marant'll be next guest designer f6r H&M? I'm not sure if I'm happy or excited, but I really like her pre fall collection, so maybe... we'll see in November.
/W końcu kupiłam buty, w których mogę chodzić cały dzień i nie kończy się to milionem odcisków (w zasadzie to nie kończy się to żadnym odciskiem, nareszcie). Nie chcę się bez sensu produkować, więc napiszę tylko, że czekam na wakacje (jeszcze tylko tydzień) i podczas nich mam zamiar pisać trochę częściej. Choć w zasadzie przy tej częstotliwości nawet pisanie raz na tydzień to bardzo często.
Oczywiście wszyscy już słyszeli, że następnym projektantem gościnnym H&M będzie Isabel Marant? Właściwie nie wiem czy się cieszę albo jestem podekscytowana, bo nie jestem jej wielką fanką (kojarzy mi się z frędzlami i sportowymi butami na koturnie, więc pewnie dlatego), ale z drugiej strony jej kolekcja pre fall była naprawdę ciekawa, więc może... zobaczymy w listopadzie.

Saturday, June 1, 2013

Perfect white t-shirt



 t-shirt: asos (this one), pants,shoes: zara

It may sound a little bit ridiculously, but I was looking for a white t-shirt like this for about month (ok, it's usually not a long time but it comes about white tee, so it is). Yes, there are white t-shirts in every store, but I wanted mine to be perfectly how in my mind and I was ready to pay for it much more as usually. When I found one on Asos, I wasn't sure if buy it. I was worried about it's quality and if I would waste my money. But I took the risk and when they (because I bought two) came to my home I was really suprised and happy, because they're more than perfect. Now I've had them for about half a year and I can say, that I've never had anything better. They're perfect. That's all.
/To może brzmieć dziwnie i/lub śmiesznie, ale szukałam takiego białego t-shirtu ponad miesiąc (ok, to normalnie nie jest bardzo długo ale to biały t-shirt, więc w tej sytuacji brzmi jak lata świetlne). Wiem, że są wszędzie ale ten, który chciałam kupić musiał być konkretnie taki, jaki sobie wymyśliłam i naprawdę byłam skłonna zapłacić za niego o wiele więcej, niż zazwyczaj płaci się za białe t-shirty. Kiedy znalazłam ten na Asosie nie byłam do końca pewna, czy go kupować, bo martwiłam się o jakość i nie chciałam stracić pieniędzy (bo zrobiłam to wystarczająco dużo razy "inwestując" w t-shirty z h&m), ale w końcu zaryzykowałam i kiedy doszły byłam najszczęśliwsza na świecie. Poważnie, są (bo skoro już się zdecydowałam, to kupiłam od razu dwa) lepsze niż cudowne. W tej chwili mam je od około pół roku i nie stało się z nimi zupełnie nic - wyglądają tak, jakby dopiero co przyszły, a uwierzcie mi, są używane naprawdę często. 

Saturday, April 27, 2013

White everything, clear clutch



blouse: sporting goods shop (this one is from decathlon), pants: zara (old), shoes: mango (you can still get them here), clutch: zara

Finally is enough sunny and warm to wear white clothes! I really don't like wearing white when it's raining or something, because I'm the one who always must get dirty (that's why I can wear white pants only one time and then I must wash them again).
Last time I recognized, that clothes in sporting goods shops are really good quality and cheap at the same time. I always liked Decathlon because of their sports stuff and now also because of their clothes.
/W końcu jest na tyle ciepło i słonecznie (i sucho), że mogę nosić białe ubrania. Naprawdę nie lubię ubierać się na biało kiedy pada deszcz/śnieg/grad/cokolwiek bo jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym się nie ubrudziła (choć nawet gdy jest sucho białe spodnie nadają się do założenia tylko raz, ale brak kałuży znacznie wydłuża czas w którym są czyste).
Ostatnio szukając białej bluzki z długim rękawem pomyślałam o Decathlonie. Rzeczy tam sprzedawane mają naprawdę dobrą jakość, a przy okazji -jak na taką jakość- są wyjątkowo tanie. Zawsze lubiłam Decathlon ze względu na ich sprzęt sportowy, a teraz też ze względu na ubrania; marka Domyos jest naprawdę godna polecenia.

Tuesday, April 16, 2013

Long black jacket, clear accessories

 
jacket: second hand (Vila), pants, sunglasses: h&m, bag: zara, shoes: mango (you can still find them here)

I think that last month was really good, if it comes about things which I wanted to buy. I finally found perfect long jacket (I was looking for this really long time), clear clutch and sunglasses and those white beauties from mango. Now I'm done for shopping for next x months. 
/Zeszły miesiąc był naprawdę udany, jeśli chodzi o rzeczy, które chciałam kupić. W końcu, po pół roku poszukiwań, znalazłam długi płaszcz (poważnie, szukałam chyba wszędzie, i ostatecznie allegro jak zwykle mnie nie zawiodło), przezroczystą torebkę (całe szczęście, bo już miałam ryzykować zrobienie jej sama) i okulary i te przepiękne buty z mango (tak się bałam, że już ich nigdzie nie znajdę!). Koniec z zakupami przez najbliższe x czasu.