Saturday, November 16, 2013

Leather midi skirt


skirt: thrifted (allegro), knit: zara, leggins: h&m, shoes: ASOS (old, similar), lips: Inglot Lipstick 278 + Inglot Lipstick with Freedom System 91
/ph. my lovely friend Wiktoria Warda

You know, I'll tell you something what will suprise you - I'm a bloger. You didn't expect it, did you? Here, on this blog, I show you a huge part myslef. You know how I look, what is my style of writing, which perfumes and lipstick I use, that my english is a tragedy, actually, you see my world (not whole, but big part of it). Our image is what the people see at the beginning, before we say something. Sharing it in the internet, where it can be valuing, needs really not just confidence, but also awareness of yourself and your style.  
Through showing you myslef I'm looking foward contact with you (not in the meaning "I'm looking for new friends" of course). It has no point when I publish even more posts and haven't got any reaction from you. I know that I might be boring, might look horrible in your eyes, but I want to know it, really. Because I want to know if making it, spending hours on preparing posts have any point. This blog without you haven't got it.

/Wiecie co, powiem wam coś nieprawdopodobnie zaskakującego - jestem blogerką. Niesamowite, nie? Tu, na tym blogu, pokazuję wam naprawdę dużą część siebie. Wiecie jak wyglądam, jaki mam styl pisania, jakich używam perfum i szminek, jeśli czytacie angielską część, to że mój angielski jest bardzo mocno średni, właściwie widzicie bardzo olbrzymi fragment mojego życia. Wizerunek jest tym, co ludzie widzą jako pierwsze, jeszcze nim cokolwiek powiemy. I pokazywanie go w internecie, gdzie jest w zasadzie na pewno wystawiony na ocenę, wymaga nie tylko jakiejś pewności siebie, ale też świadomości swojego stylu.
Poprzez pokazywanie wam siebie, szukam jakiegoś kontaktu z wami. I poważnie, to nie bardzo ma sens jeśli publikuję coraz więcej postów a z waszej strony nie ma żadnej reakcji. Wiem, mogę być nudna, pisać niezrozumiale, źle się waszym zdaniem ubierać (bo blog nie jest o mojej urodzie, więc krytyki jej w ogóle nie biorę pod uwagę), spotkałam się też z opinią, że tekst jest po prostu nieczytelny (jest już lepiej?), ale chciałabym znać waszą opinię. Bo chciałabym wiedzieć, czy robienie tego, przeznaczanie kilku godzin na stworzenie wpisu ma w ogóle jakiś sens. A tworzenie tego bloga bez waszej obecności nie ma w moich oczach go nie ma.

Monday, November 11, 2013

Oversized coat


coat: thrifted, tube: SiS, sunglasses: United Colors of Benetton, bag, leggins, gloves: h&m, shoes: ASOS (old, similar), lips: Inglot Lipstick 278 + Inglot Lipstick with Freedom System 91
/ph. my lovely friend Wiktoria Warda


I should say "sorry" because of this so long break, but actually I say it every time I do a new post. I hope that you can understand it, I really haven't got time for take some photos, because when I end my lessons there is too dark and increasing the weather sucks and it's raining or something, but ok, the biggest problem is in me.
Some weeks ago I was on FashionPhilosophy Fashion Week Poland, but let me not write more about this event. I've got really cool job which I really liked and I hope, that I'll have the opportunity to do the same thing next season. I saw the shows which I wanted to (so Joanna Startek, Natasha Pavluchenko, Michał Szulc, Nenukko, MMC Studio, Jivika Biervliet and Wojtek Haratyk) and most of the collections on the hanger, met some awesome and really nice people (usually photographers, but also journalists and designers), but what is in my opinion the biggest profit, I made my own point of view at polish fashion (and "fashion") milieu. And I confirmed my opinion that watching shows is not as good as touching and seeing the collection on the rack, but it's really interesting how good show can make a thing looking much better.
White clothes are lying in the another shelf and waiting for spring and higher temperature. I think, that black is not as bold as white, but it makes it more interesting when it comes about textures and thanks it gives more ways to wear it. The only problem is, that since spring I bought only white clothes, so now I have big deficiencies in basic things in black, like for example black t-shirt or comfortable shoes (these on the photo are not so bad, but compared to my white Reebok...). 

/Powinnam znów napisać, że przepraszam że tak długo nic nie publikowałam, ale serio, piszę to zawsze, gdy tylko wstawiam nowy post. Mam nadzieję, że to zrozumiecie, naprawdę nie mam kiedy robić jakichś zdjęć, bo kiedy kończę lekcje jest już ciemno i zwykle pogoda jest beznadziejna. Choć dobra, największym problemem tak naprawdę jest tu moja samodyscyplina. Jasne, mogę pisać bez zdjęć, ale wiem, że treść z obrazkiem, nawet jednym, jest raczej przyjemniejsza.
Jakiś czas temu (uf, zdążyłam nim minął miesiąc) byłam na FashionPhilosophy Fashion Week Poland, ale nie chciałabym się na jego temat wypowiadać, bo 1. w zasadzie wszystko zostało już powiedziane (możecie poczytać u Tobiasza tu i tu, to moim zdaniem najrzetelniejsze recenzje, i przy okazji jeszcze tu, choć to trochę dołujący tekst) i 2. nie pojechałam tam po to, żeby cokolwiek relacjonować (zresztą mogłabym mówić głównie o showroomie, bo spędziłam w nim w zasadzie cały czas siedząc w Strefie Projektanta, a tam - mówiąc szczerze - ciekawych rzeczy było bardzo niewiele, zarówno jeśli chodzi o ludzi jak i projektantów sprzedających swoje kolekcje). Niemniej, to co robiłam było naprawdę fajnym zajęciem i mam nadzieję, że w następnym sezonie będę miała możliwość robić to samo. Widziałam pokazy, na których mi zależało (tj. Joannę Startek, Natashę Pavluchenko, Michała Szulca, Nenukko, MMC Studio, Jivikę Biervliet i Wojtka Haratyka), większość kolekcji na wieszaku w Strefie Projektanta właśnie, poznałam świetnych ludzi (głównie fotografów, ale też dziennikarzy i projektantów), ale największym zyskiem moim zdaniem była możliwość wyrobienia sobie własnego zdania o modowym (i "modowym") polskim światku (jasne, mogłam sobie tą opinię wyrobić wcześniej, ale to nie to samo co zestawienie ze sobą wizerunku wykreowanego w internecie z zachowaniem na żywo). Potwierdziłam też swoje zdanie, że oglądanie pokazów nie jest tak ciekawe jak możliwość dotknięcia ubrań i obejrzenia ich z bliska na wieszaku. Co nie zmienia faktu, że to jak bardzo dobra choreografia i muzyka mogą wpłynąć na odbiór ubrania jest naprawdę interesującym zjawiskiem (tak, to były pierwsze pokazy, które widziałam na żywo).
Czerń nie wydaje mi się być tak odważna jak biel, ale dzięki temu daje większe pole do popisu jeśli chodzi o tekstury i kombinacje ubrań. Jednym problemem jest to, że od wiosny kupowałam tylko białe rzeczy i przez to mam braki w czarnej bazie do tego stopnia, że nie mam nawet zwykłego t-shirtu i wygodniejszych butów - ok, te są w miarę w porządku, ale w porównaniu do białych Reeboków... 
  
 // W czwartek i piątek (14 i 15.11) w Warszawie odbywać się będzie 2. ogólnopolska konferencja naukowa organizowana przez Zespół Badań Mody i Dizajnu działający w Instytucie Kultury Polskiej na UW. Temat to ""Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego". Utopie i fantazje w modzie i dizajnie." Jeden z wykładów - o Barbarze Hoff - poprowadzi Dominika Łukoszek prowadząca bloga Modologia i naprawdę strasznie chciałam go usłyszeć (tak jak wykład inauguracyjny), ale niestety... Jestem zwolenniczką organizowania takich wydarzeń w weekendy, a nie w ciągu tygodnia, zwłaszcza, że tematy są naprawdę ciekawe. Zresztą wykładów o modzie jest raczej niewiele (poprawcie mnie, jeśli się mylę), dlatego każda zmarnowana okazja boli mnie podwójnie. Niemniej jednak wykłady na inne interesujące mnie tematy są osiągalne, więc mam zamiar się na nie wybrać. Dokładny program znajdziecie tu. Ah, i oczywiście w czwartek odbędzie się premiera kolekcji Isabel Marant dla h&m, jeśli ktoś jeszcze nie widział lookbooka to zachęcam. Kolekcja jest bardzo w stylu Isabel, niestety, zupełnie nie w moim (nic zaskakującego), chociaż ten sweter wygląda dość przyjemnie, więc może na jakiejś wyprzedaży...


I gdyby może ktoś chciał coś ode mnie kupić to zapraszam tu. Zdecydowałam się jednak sprzedać sukienkę Ani Kuczyńskiej sprzed kilku postów, choć to obraz mojej osobistej porażki, już dawno nie zdarzyło mi się zrobić nieprzemyślanych zakupów... 
 

Tuesday, October 15, 2013

Orange "bitch" lips

 








































Inglot Lipstick 278 + Inglot Lipstick with Freedom System 91

If you have seen Rag&Bone Spring 2014 RTW show or DKNY Spring 2014 RTW show, you should already know, what's going on. If not, I think you really should to do this just after read this post right now. It's going on about orange lips, which Revlon global artistic director Gucci Westman decided to do at Rag&Bone show (I read here, that this was the first time Rag&Bone decided to makeup lips at their show, but to be honest - I don't know, so I must to trust them). She said about them: "Red is too pretty, pink is too sweet. The orange is really hip. It says, 'I'm so tough, I'm such a bitch.'" what is for me kind of true. And actually, I felt in love with orange lips about two years ago, but then I can't find perfect orange tone. This year, thanks to this new Freedom System series in Inglot, it finally became possible (no, it's not a sponsored post). It's because this orange lipstick was too dark for me and I had a problems with maintaining its orange tone. And Freedom System in yellow lipstick extends durability of orange one and also yellow makes the colour brighter and more neon. Actually, Gucci Westman used Revlon ColorBurst Matte Balm in Mischievous and Super Lustrous Lipstick in Carnival, but both will be avaliable since January 2014, so I think now you can understand, why I bought something in Inglot again (but what can I do, if they always have what I'm looking for?).
Since Thursday, I begin my volunteering at FashionPhilosophy Fashion Week Poland in Łódź. I'll help in Press Room, and to be honest, I'm really exciting about that (now I still don't know what I'm going to do there, but I'm excited anyway). I'm little bit strange if it comes about fashion shows, because I hate to watch them, even if clothes are good and choreography interesting. I just think it's boring, that's why I always watch only the photos (and actually I think it's better, because it doesn't take so much time and I can look at the
silhouette as long as I want). I chose this section because I think, that it'll be much more interesting than for example Demonstration Room. But if not, next season I'll try to help at Backstage or somewhere else. And I also think, that helping at events like that is much better than just being a member of them, because you can see, how it all looks like from the inside - this is it, what interested me in fashion.
/Jeśli widzieliście pokaz RTW Rag&Bone na wiosnę 2014 albo pokaz RTW DKNY, też na wiosnę 2014, powinniście wiedzieć, o co chodzi. Jeśli nie, to zróbcie to koniecznie zaraz po przeczytaniu tego posta teraz. Chodzi o pomarańczowe usta, które Gucci Westman, dyrektor artystyczna Revlonu, zdecydowała się zrobić na pokazie Rag&Bone (przeczytałam tutaj, że to był w ogóle pierwszy raz, kiedy Rag&Bone zdecydowało się podkreślić usta - szczerze mówiąc nie wiem, ale ufam, że mają rację). Westman powiedziała o nich: "Red is too pretty, pink is too sweet. The orange is really hip. It says, 'I'm so tough, I'm such a bitch.'", i właściwie ma rację. Pomarańczowe usta zwróciły moją uwagę już około dwóch lat temu (czyli mniej więcej wtedy, kiedy do topshopu w Polsce wprowadzono kosmetyki), ale nie mogłam do tej pory znaleźć idealnego odcienia (ten z topshopu szybko bladł na moich ustach, zresztą ten sam problem miałam z innymi pomarańczami). W końcu, w tym roku, dzięki nowej serii Inglota z Systemem Freedom (nie, to nie jest sponsorowany post, ale szczerze mówiąc nie miałabym nic przeciwko) się udało. Sama pomarańczowa szminka była dla mnie za ciemna, poza tym szybko traciła swój pomarańczowy odcień na moich ustach i generalnie po prostu to nie było to. Żółta szminka zawiera ten nowy System, który przedłuża żywotność koloru (tak przynajmniej powiedziała mi ekspedientka) a przy okazji żółty trochę rozjaśnia i dodaje neonowego odcienia. Gucci Westman użyła szminek Revlon ColorBurst Matte Balm w kolorze Mischievous i Super Lustrous Lipstick w kolorze Carnival, ale obie będą dostępne w sprzedaży dopiero od stycznia 2014, więc to trochę tłumaczy kolejne zakupy w Inglocie (zresztą co mam zrobić, jeśli oni zawsze mają to, czego szukam?).
W czwartek zaczynam wolontariat na FashionPhilosophy Fashion Week Poland  w Łodzi, w sekcji Press Room. I szczerze mówiąc, mimo, że wciąż nie wiem co dokładnie będę tam robić, nie mogę się doczekać. Jestem trochę dziwna jeśli chodzi o pokazy, bo nienawidzę ich oglądać, nawet jeśli ubrania są przepiękne a choreografia ciekawa. Po prostu uważam, że jest to nudne i dlatego zawsze oglądam tylko zdjęcia (co zresztą jest moim zdaniem olbrzymią oszczędnością czasu, a poza tym mogę oglądać sylwetkę tak długo jak chcę). Wybrałam tą sekcję właśnie dlatego, że uważam, że będzie dużo ciekawsza niż na przykład Sala Pokazowa (choćby właśnie ze względu na to, że nie lubię oglądać pokazów na żywo). Jeśli okaże się, że nie miałam racji - w następnym sezonie spróbuję Backstage, czy też jakiejś innej sekcji. Uważam, że pomoc w organizacji takich wydarzeń jest o wiele bardziej interesująca niż samo uczestnictwo w nich, bo daje możliwość zobaczenia, jak to wszystko wygląda od środka - i to jest to, co w modzie interesuje mnie najbardziej.

Sunday, October 13, 2013

Leather-look purse


If you need a form click here


- 25cm x 17cm piece of (faux)leather
- 14 or 15cm long zip
- scissors
- sewing machine

1. Cut the shape from the material you chose, using the form, which is in the link just below the photos (or do the form yourself, as you want)
2. Sew a zip (as on the third photo by the left side). Do it at the visible side to be sure, that it's straight.
3. Sew together longer edges, and then sew it with shorter edge (as on the third photo by the left side). Do it at the unvisible side.
4. Tip it over to the other side.

/- kawałek (sztucznej)skóry 25cm x 17cm
- 14 lub 15cm suwak
- nożyczki
- maszyna do szycia (moja to Silver Crest SNM 33 B1 z Lidla i jest najlepsza na świecie, zresztą o Silver Crestach możecie poczytać tu lub tu. Lidl co jakiś czas ma różne maszyny w ofercie, więc jeśli ktoś szuka to warto śledzić gazetkę, bo cena i jakość są świetne)

1. Wytnij kształt z materiału, który wybrałeś/aś, używając formy, która znajduje się w linku tuż pod zdjęciami (lub zrób formę sam/a, jak wolisz)
2. Wszyj zamek (jak na trzecim zdjęciu po lewej stronie). Rób to na prawej stronie materiału żeby mieć pewność, że jest równo.
3. Zszyj dłuższe boki, a następnie zszyj je z krótszym (jak na trzecim zdjęciu po prawej stronie). Rób to na lewej stronie materiału.
4. Przewróć na drugą stronę.

Thursday, October 3, 2013

The beauty of classical music


I recommend: Fryderyk Chopin, Wolfgang Amadeus Mozart, Johann Sebastian Bach, Aram Chaczaturian


To be honest, I don’t really like listen to music. Or maybe otherwise: I don’t like listen to words. I hear many of them every day and sometimes I’ve had enough. Classical music is something like dyke. Usually without any words, but says lots of things. It isn’t any better soundtrack. More space and freedom gives only a silence. 

 /Szczerze, nie bardzo lubię słuchać muzyki. Albo może inaczej: słów. Słyszę ich dziennie wystarczająco dużo, czasem tyle, że mam zwyczajnie dosyć. Muzyka klasyczna jest taką tamą. Zwykle bez słów, ale mówi naprawdę dużo. Nie ma lepszego soundtracka. Więcej wolności i przestrzeni daje chyba tylko cisza. 

Saturday, September 7, 2013

Ania Kuczyńska's Orchid Dress


dress: Ania Kuczyńska

You know, I'm glad that I have it. Apparently Ania Kuczyńska is the one of polish fashion designers, which people can love or hate. She got her own style and for me all her collections looks really similar - I don't think, that it's something wrong. It's her conception and it's actually quite interesting. When it comes to my attitude to her fashion - I'm between. On the one hand I respect her consequence and I like her clothes' minimalistic forms, on the other hand - I don't think, that they're amazing or complex (if it comes to forms, the ideas are more extensive). But she's surely important for polish fashion.
This dress comes from collection Gold Dust Woman and I've read, that this collection is dedicated to Stevie Nicks (http://www.youtube.com/watch?v=Pp-dO8fN4_k). What is also characteristic for Ania Kuczyńska, is that her inspirations are not clear to see in clothes - there are just nuances, small details in form or material. And that's really awesome. In this dress I really like edges of neckline and sleeves - it's really interesting, little bit futuristic and looks like astronaut's costume. That's why I've got my own interpretation of this collection's name - maybe it's about universe and this gold dust is a metaphor of stars? Maybe that's why those edges looks so, the forms are baggy... But it's only my idea.
You can see the whole collection here. And also, if you're going to be in Warsaw until 9th September, there is September Sale in Ania Kuczyńska's boutique at Mokotowska 61 Street. And from 11th to 15th September in Museum of Modern Art, also in Warsaw, there'll be Cloudmine pop up shop (here is this event on facebook). There'll be much more polish designers - personally, I'm waiting to finally see Marios's clothes. If you have chance - check it!
/Wiecie co, cieszę się że kupiłam tą sukienkę. Podobno Ania Kuczyńska jest jednym z projektantów, których albo się kocha, albo nienawidzi. Ma swój własny styl, ale wszystkie jej kolekcje są według mnie takie same - nie uważam oczywiście, że to źle. To jej koncepcja i w zasadzie jest ona dość interesująca. Jeśli chodzi o moje podejście do mody tworzonej przez Anię Kuczyńską, to jestem pomiędzy. Z jednej strony szanuję jej konsekwencję i podobają mi się minimalistyczne formy jej ubrań, z drugiej - nie uważam, że są niesamowite albo bardzo skomplikowane (jeśli chodzi o samą formę, bo ideowo są jak najbardziej rozbudowane). Bez wątpienia jest jednak bardzo ważną postacią w polskiej modzie.
Ta sukienka pochodzi z kolekcji Gold Dust Woman. Przeczytałam u Zaczyńskiego, że dedykowana jest ona Stevie Nicks (http://www.youtube.com/watch?v=Pp-dO8fN4_k). Właśnie, jest jeszcze jedna charakterystyczna rzecz dotycząca Ani Kuczyńskiej - jej inspiracje zazwyczaj nie są oczywiste. To naprawdę fantastyczne, takie widoczne na pierwszy rzut oka inspiracje są moim zdaniem dość tandetne (to trochę jak w sztuce, fajnie jest móc się wysilić). W tej sukience moim zdaniem najciekawsze są wykończenia dekoltu i rękawów - trochę futurystyczne i przypominające strój astronauty. Zresztą ze względu na te skojarzenia, mam własną interpretację nazwy tej kolekcji ("gold dust" = "złoty pył") - może nawiązanie jest właśnie do kosmosu, a złoty pył jest metaforą gwiazd? To miałoby sens, zwłaszcza patrząc na te wykończenia (w kilku innych rzeczach z kolekcji się powtarzają) albo luźne fasony. Ale to tylko domysły, mogłam się dopuścić nadinterpretacji i zresztą pewnie to zrobiłam.
Całą kolekcję znajdziecie tu. Jeśli będziecie do 9 września w Warszawie, to warto przejść się do butiku Ani Kuczyńskiej na Mokotowskiej 61, bo trwa tam September Sale. A od 11 do 15 września w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Pańskiej (też w Warszawie) odbędzie się Cloudmine pop up shop (link do wydarzenia na facebooku) - oprócz Ani Kuczyńskiej będzie tam też wielu innych polskich projektantów. Osobiście najbardziej nie mogę się doczekać zobaczenia w końcu ubrań Marios, bo nigdzie w internecie nie mogę znaleźć ich sklepu, a zdjęcia lookbookowe to jednak nie to samo.

Thursday, September 5, 2013

Blue lips


lips: Inglot lipstick 290



As some of you maybe already saw on Instagram, about two weeks ago I cut my hair (and they're too long right now, really). Apparently a woman, who cut her hair, will change her life soon - let me check it!
I'm so sorry, that I didn't update my blog last weeks. It'll be little bit difficult with a posts this year, because my brother, who usually took me photos, is going to the high school now and there is sometimes too late to go and make something for the blog. And I want to improve quality of the photos, so I don't want to do they without having enought time.
/Jak może część z was widziała na Instagramie, około dwóch tygodni temu obcięłam włosy (które swoją drogą są już trochę za długie, ale no nic). Podobno kobieta, która obcięła włosy wkrótce zmieni swoje życie - nie wiem, zobaczymy. 
Przepraszam, że ostatnio nic nie publikuję. W ogóle w tym roku będzie to trochę trudne, bo ja jestem w klasie maturalnej a mój brat, który zwykle robi mi zdjęcia, poszedł właśnie do szkoły średniej i zazwyczaj kończy lekcje dużo później niż ja i czasami jest już po prostu za późno i za ciemno, żeby zrobić cokolwiek na bloga. Poza tym chciałabym też poprawić jakość zdjęć (po dzisiejszym niestety tego nie widać...), więc nie chcę ich robić mając za mało czasu. Ale póki mam jeszcze trochę spokoju postaram się przygotować coś z góry, żeby posty pojawiały się w miarę regularnie, a od stycznia wszystko powinno zacząć funkcjonować już całkowicie po staremu (czyli takim trybem, jakim publikowałam w wakacje).